Gdy zeszłyśmy ze schodów zobaczyłam Nicki rozmawiającą z Harrym. Ale to nie to mnie tak rozproszyło i zasmuciła, tylko to co Harry do niej powiedział. Powiedział do niej to samo co mi kiedy po raz pierwszy wyznawał mi miłość. "A wiesz ,że Cię kocham" te słowa wzbudziły we mnie mnóstwo emocji. Czy to jest możliwe ,żeby w tydzień zakochać się ,odkochać i zakochać się w innej osobie ? Wygląda no to że Harry chyba to potrafi. Oczy mi się zaszkliły. Już nie czułam bólu w nodze, ale wyżej. Czułam ból w sercu. Zaczęłam się cofać, zupełnie zapomniałam że jeszcze przed chwilą ledwo szłam. Zrobiłam o krok za daleko, bo weszłam na szafkę , która upadła z hukiem. Wtedy każdy zwrócił na mnie uwagę. Byłam zła ,smutna a łzy już leciały mi po policzkach. Pokręciłam tylko głową, Harry wstał i kierował się w moją stronę. Szybko zwróciłam się w stronę schodów i wbiegłam na nie pomimo rozrywającego bólu w nodze. Wbiegłam do swojego pokoju , zamykając go na zamek. Harry wbiegł za mną ,ale nie zdążył wbiec do pokoju.
- Ana proszę, otwórz drzwi. Nie wiem co słyszałaś ,ale mogę Ci to wytłumaczyć . Proszę Ana- słuchałam jak prosi mnie abym otworzyła drzwi ,ale nie zamierzałam tego zrobić. Upadłam na ziemię ,płacząc. Czy to możliwe ,że płaczę tak z powodu chłopaka, którego się jeszcze kilka dni temu bałam? To nie jest normalne. Zdecydowałam ,że dam mu szanse na wytłumaczenie się. Wstałam i stanęłam przed drzwiami, żeby je otworzyć, ale tego nie zrobiłam , bo usłyszałam głos Nicki.
-Harruś chodź na dół zostaw ją przecież mówiłam Ci jaka ona jest.
Co ona mu na mnie nagadała?!
- Mówiłem Ci! Po pierwsze nie mów do mnie Harruś , a po drugie nie wierze Ci! -mimowolnie się uśmiechnęłam.
-Oj już nie udawaj - powiedziała do niego Nicki. A przez dziurkę od klucza, tak dokładnie podglądałam ich przez dziurkę od klucza. Zobaczyłam jak Nicki podchodzi do Harrego i go całuje. A on się nie sprzeciwił ... w ogóle nie zareagował. Nie wytrzymałam pobiegłam do łazienki. Przepraszam Liz, że Cię nie posłuchałam. Otworzyłam pierwszą szafkę, było tam pełno małych probówek i pudełeczek z tabletkami. Wyciągnęłam jedno małe opakowanie tabletek i zamknęłam szafkę.
Otworzyłam drugą półkę i wyciągnęłam z niej alkohol. Łyknęłam z 10 tabletek i popiłam wódką. Już nie wytrzymałam . Otworzyłam moją małą torebeczkę, która na półce po lustrem. Wyciągnęłam z niej małą żyletkę , ale bardzo ostrą. Odłożyłam ostrze na umywalkę i oparłam się na niej, patrząc się na swoje odbicie w lustrze. Ustawiłam żyletkę nad moim nadgarstkiem i raz, jeden raz porządnie pociągnęłam po żyle. Wtedy drzwi się otworzyły , raptownie zakryłam zakrwawiony nadgarstek drugą ręką i się odwróciłam. W drzwiach stała postać...
bardzo fajny
OdpowiedzUsuńnie wiem z skąd ty bierzesz takie pomysły
ciekawe kto stał w drzwiach
nie mogę się doczekać następnego
boże boooski<333333333
OdpowiedzUsuń