*Annabell*
Zobaczyłam Nicki z... Jakem? Co?! Oni razem. To nie wróży nic dobrego. Harry poderwał się gwałtownie i stanął plecami do mnie a twarzą do nich. Miał minę " ani kroku dalej po przypierdolę" . Wyglądał przerażająco. Gdyby nie był po mojej stronie bałabym się go bardziej niż boję się Jake'a. Zauważyłam ,że dyskretnie wyciąga swój telefon z tylnej kieszeni spodni. Podał mi go cały czas zasłaniając mnie sobą. Wiedziałam co mam zrobić z tym telefonem. Mam w jakiś "dyskretny" sposób zawiadomić chłopaków kto nas zaszczycił swoją obecnością. Byłam przykryta kołdrą ,więc postanowiłam to wykorzystać. Wsunęłam rękę z telefonem pod pościel tak żebym choć trochę widziała ekran. Od razu wybrałam numer do Nialla, bo był pierwszy o którym pomyślałam i napisałam sms-a.
Do: Nialler
Jake jest w szpitalu!!!!!
Wysłano.Do tej pory Jake utrzymywał bezpieczny dystans od Harrego , ale to musiało w końcu się zmienić. Facet w czarnej kurtce zaczął się zbliżać co spowodowało tym że Harry cały się napiął. Było widać u niego każdy najmniejszy mięsień i żyłkę na szyi . Był mocno wnerwiony ,że znowu ten debil się pokazał.Nicki nadal stała koło drzwi , była wystraszona ?
-Jak się czujesz maleńka? -zapytał mnie Jake ze sztucznym uśmiechem i sarkazmem w głosie. Był straszny. Czarne włosy postawione na żel , lekko poszarpane dżinsy , skórzana czarna kórtka i to spojrzenie które zabijało. Po prostu się przyznaję ,że się go normalnie boję.
-Nie mów do niej w ten sposób - wycedził przez zęby Harry . Był strasznie wkurzony ,że znowu musi oglądać twarz swojego wroga. Czuje to.
-Wyluzuj młody, chcieliśmy tylko zobaczyć czy Ana będzie się dalej bawiła- odpowiedział spokojnie i się zaśmiał.
-W co niby kurwa miałaby się bawić?! Wynoś się ! - krzyknął Hazz. Był już na maksa zły, nawet widziałam jak jego ręce drgają od nadmiernego ściskania je w pięści. Widać ,że z trudem powstrzymywał się żeby nie wszczynać bójki z kimś z kim miałby nierówne szanse. Pomimo tego ,że Harry jest naprawdę dobrze zbudowany , Jake ma nadal przewagę w wieku i sile.
-Oj .. psujesz całą zabawę z tej mojej małej gry, niech sama zdecyduję czy chcę się pobawić -chłopak przybliżył się do Harrego na wyciągniecie ręki.Cholera. Harry już nie wytrzymał tego denerwującego uśmieszku na twarzy Jake'a i mu w nią przywalił. Facet w skórzanej kurce się tego nie spodziewał, bo jego oczy zrobiły się większe na cios , który zadał mu Harry. Chłopak nie chciał być mu dłużny i też chciał go walnąć. Na szczęście Hazz zablokował jego nadgarstki łapiąc je w swoje ręce i wykręcając tak mocno ,że Jake stanął aż do niego plecami. Harry kopnął go dość mocno na ścianę. Wtedy Nicki zaczęła interweniować, ale o dziwo nie podbiegła do chłopaka z burzą loków na głowie tylko do mnie. Wyciągnęła z torebki.. nóż ?? Eee od kiedy ona nosi takie coś w torebce? Co było już trochę straszne to , to że przyłożyła mi go do gardła. Ja oczywiście nadal nie mogłam się ruszyć.. po prostu świetnie. Co ja w ogóle wzięłam za tabletki ? Nicki tylko wyszeptała krótkie i nieme "przepraszam".
-Harry! -krzyknęła ,żeby zwrócić jego uwagę na sobie. Niestety udało jej się , przez co Jake miał wystarczająco dużo czasu ,żeby skrępować ruchy Harrego w swoim uścisku.
--------------------------------------------------------------------
Tak jak wcześniej ;**
5 KOMENTARZY = NEXT
To jest ostatni z tych "krótkich" .Dlatego,że
teraz czekacie dłużej niż jeden dzień , będą
one dłuższe ^^
boski *.* pisz szybko następny!!
OdpowiedzUsuńNastepny
OdpowiedzUsuńDawaj plis
dawaj kolejny<3
OdpowiedzUsuńten super<3
Świetny, czekam na następną część :) ♥
OdpowiedzUsuńnastępny!!
OdpowiedzUsuńSuper :*
OdpowiedzUsuń