piątek, 25 października 2013
Rozdział 12
CZYTASZ=KOMENTUJESZ<3333 !!
*Annabell*
Czekałam strasznie niecierpliwie. Mijała już godzina i 20minut. To oznaczałoby ,że już nie żyje ,ale nadal byłam pełna nadziei , bo zdarzały się wyjątki.
Obudziła się. Boże kamień spadł mi z serca . Od razu rzuciłam się na przyjaciółkę.
-Jezu żyjesz jak to możliwe ?! -chłopaki i Liz zrobili minę WTF ? No tak w końcu tylko ja tak naprawdę wiedziałam co oni podali Liz -no bo ...-kiwnęłam głową w stronę pustej buteleczki na stole. Zaraz tego pożałowałam. Dziewczyna patrzyła na przedmiot bezmyślnie ,po czym się ogarnęła i na mnie krzyknęła.
-Czy ty zwariowałaś ?! Nadal to w domu trzymasz , a miałaś to wyrzucić ! -była na mnie strasznie zła . Właściwie to nie dziwie jej się. Dwa lata mnie prosiła ,żebym je wyrzuciła a jak już się zgodziłam po prostu tego nie zrobiłam.
-Oj nie krzycz! - sama się wydarłam - jakbym je wyrzuciła , już byś nie żyła! Nie widzisz co to jest?!
Wskazałam ręką na pustą już strzykawkę
-Powiecie nam wreszcie o czym do jasnej cholery mówicie??-Liam pierwszy raz się zdenerwował.
-No Ana powiedz chłopakom-zrobiła minę "wygrałam" i śmiesznie poruszyła brwiami.
-Zabiję Cię - rzuciłam do mojej przyjaciółki , na co ona się tylko uśmiechnęła triumfalnie , chyba zapomniałam ,że URATOWAŁAM jej tym życie .
-Oj no mów już ! - rozkazał mi Niall. Wypuściłam z siebie powietrze, wciągnęłam świeże i zaczęłam mówić.
-No, bo to było nie zamierzone. Ughhh oj no byłam dilerką ... . To zaczęło się niewinnie miałam wtedy 14 czy 15 lat. Chciałam zwrócić na siebie uwagę więc zaczęłam ćpać . Spodobało mi się to i już nie chciałam przestać. W końcu zebrałam tyle tego że pomyślałam ,że będę to sprzedawać. Bałam się jednak konsekwencji , moja kuzynka nie , więc to ona dostarczała towar. Kasą dzieliłyśmy się na pół. Ale Liz zmusiła mnie żebym przestała i je wyrzuciła posłuchałam...częściowo. Moja kuzynka widząc ,że już tutaj nie zarobi przeprowadziła się i jej od tamtej pory nie widziałam. Tak z grubsza to wygląda...
Chłopaki siedzieli w ciszy i przetwarzali informacje ,które im o sobie dostarczyłam. Nastała niezręczna cisza. Nagle zabrzęczał mój telefon. Każdy oczywiście od razu na mnie spojrzał. Popatrzyłam na wyświetlacz "Od: Nicki ;*" Co?!?!?!
Pokazałam Liz kto do mnie napisał. Też była niesamowicie zaskoczona.
-No zobacz co napisała- krzyknęła do mnie.
-Co kto napisał?! -oczywiście chłopaki też chcieli wiedzieć .
-Jej kuzynka Nicki -wyjaśniła im Liz.
-Ta od narkotyków ?- nie obyło się bez tego pytania. Pomachałam tylko głową na znak ,że trafili w sedno i otworzyłam wiadomość.
Od:Nicki ;*
Hej kuzyneczko ,musimy pogadać. Tylko we dwie. Będę u cb w domu za jakieś 15 minut i zatrzymam się u Ciebie na kilka dni xoxo.
Na parę dni po prawie 2 latach nie odzywania się ? Co ona sobie myśli, że jej od tak sobie wybaczę, po tym jak mnie zostawiła z resztą naszego "biznesu" . Co jak co ale jednak chcę z nią pogadać.
-Ja będę szła, chcę się dowiedzieć o co jej chodzi -uśmiechnęłam się lekko . Bardzo lekko , prawie niezauważalnie.
-Nie chcesz ,żebym z tobą pojechał ? - zapytał mnie Harry. Boże jaki on kochany. Jezu o czym ja myślę.
-Bardzo bym chciała , ale napisała że mamy być we dwie.
-Dobra ,ale jakby się coś działo masz dzwonić ok ? -powiedział to tak opiekuńczo . Pomachałam tylko głową na znak zgody i wyszłam.
*************************************************
Jechałam do domu już wolniej niż wcześniej . Kiedy byłam pod domem zobaczyłam na podjeździe różowy samochód? Serio Nicki , serio. Zaparkowałam i wyszłam z auto. Dopiero teraz zobaczyłam , że dziewczyna ,która stała pod drzwiami nie była sama...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

ŚWIETNY <3333 DAWAJ NASTĘPNY ROZDZIAŁ!!!!
OdpowiedzUsuń