*Annabell*
Jeszcze chwilę porozmawiałyśmy na dworze ,ale zrobiło się strasznie zimno, no tak- jesień. Okazało się ,że Liz wcale nie oczekuję ode mnie wskazówek tylko pomocy . Pomóc jej to przecież mogłam. Wydaje mi się , że będzie łatwo. No bo przecież teraz mieszkają u niej przez kilka lat więc... sytuacja mówi sama za siebie .
Kiedy weszłyśmy do domu Harry i Louis krzyknęli w tym samym momencie "nareszcie ". Niall , Zayn i Liam już siedzieli na kanapie , tyle że popcorn trzymał blondyn , więc chyba reszta nic nie zje.Chłopaki zaproponowali nam ,żebyśmy obejrzeli jakiś film. Zgodziłam się pod warunkiem ,że ktoś mnie później odwiezie.
-Nie myślę , żeby mogło być inaczej - powiedział do mnie Zayn .
-No to dobra , co oglądamy? Ja stawiam na jakąś komedię- zaproponowałam komedię ,gdyż przez moją wyobraźnie jakbym obejrzała jakiś horror , to bym pewnie nie zasnęła.
- Spoko ja się zgadzam , kto jest za komedią ?- w mojej decyzji poparł mnie Harry. Od razu Louis i Liz podnieśli ręce na znak ,że glosują na jakiś zabawny film - Liam ,Niall , Zayn przegłosowane .
Na filmie siedziałam między Niallem a Harrym ,tak jak wtedy gdy ich opatrywałam. W ogóle nie mogłam się skupić na filmie .Cały czas myślałam o tym czy to była prawda czy tylko mój wymysł ,że ktoś na nas patrzył. Doskonale znam to uczucie , ze szkoły. Z jednej strony nikt by się nie włamał Liz do ogródka, a z drugiej strony jest dziwna dziura w ogrodzeniu , przez którą przechodzimy ja i Liz jak moja kumpela zapomni kluczy od bramy. A to się zdarza bardzo często. Nie , nie możliwe to przejście jest bardzo dobrze ukryte. Chociaż mogłyśmy kogoś nie zauważyć bo w ogródku Liz jest naprawdę wiele krzaków.Z moich rozmyślań wyrwał mnie Niall.
-Wszystko w porządku księżniczko ? -trochę się dziwnie poczułam jak powiedział do mnie księżniczko ,ale to było naprawdę miłe.
-Tak wszystko gra,mógłbyś ty albo któryś z twoich kumpli mnie odwieźć do domu? Bo normalnie już tu usypiam-uśmiechnęłam się lekko.Niall kiwnął lekko głową i wstał.Podał mi rękę żebym mogła łatwiej wstać. Oczywiście nie obyło się bez 5 par wścibskich oczu, które śledziły każdy nasz ruch.
-Idę ją odwieść do domu zaraz wracam- oznajmił Niall, teraz zwrócił się do mnie i powiedział mi na ucho cicho-idę po jakąś bluzę bo zmarzniesz .
To było słodkie,chłopak poszedł na górę po bluzę .Natomiast ja skierowałam się do przedpokoju, żeby ubrać buty. Nawet nie zdążyłam zawiązać sznurówki w trampku a Niall już był koło mnie. Pomógł mi założyć bluzę i wyszliśmy do samochodu . I znowu to dziwne uczucie ... . Połowę drogi nic nie mówiłam ,siedziałam bez ruchu wgapiona we wszystkie krzaki , jakbym tam kogoś chciała zobaczyć.
-Ej a ty co się tam tak w te krzaki tak wpatrujesz , szczęścia szukasz ? Po co masz je koło siebie -zaśmiał się , popatrzył przez chwilę na mnie a ja na niego i się ,uśmiechnęłam . Zaraz po tym szybkim geście , znowu zwrócił wzrok na jezdnię.
-Nie , tak się patrzę -powiedziałam i ziewnęłam .
- O-o nasza królewna jest śpiąca-odpowiedział na moje ziewnięcie - na szczęście już jesteśmy.
-Dzięki Niall
-Polecam się na przyszłość - uśmiechnął się i odjechał. Zauważyłam ,że moich rodziców nie ma w domu , bo wszędzie były pogaszone światła . Wygrzebałam szybko z torebki klucze i weszłam do domu odruchowo zapalając światło. Nikogo nie było... no a czego ja się spodziewałam? Raptownie się odwróciłam i zamknęłam drzwi. Wolę nie ryzykować.
********************************************
Już się kładłam spać , kiedy coś stuknęło w moje okno.Zdrowy rozsądek podpowiadał,żebym to zignorowała, ale ciekawość była silniejsza. Podeszłam do okna , a za krzakami zobaczyłam...
cudo jak zwykle <3
OdpowiedzUsuńJaa cież pieprze! Zajebiste!
OdpowiedzUsuń