piątek, 25 października 2013

Rozdział 13

*Annabell*
Przy Nicki stali Jake i ta sam trójka facetów co wtedy tyle ,że teraz byli poobijani .Szybko wyciągnęłam telefon i zdążyłam tylko napisać "Pomocy" do Harrego i wysłać , bo cała piątka już mnie zauważyła. Podeszłam do nich niepewnie.

-Mówiłaś , że mamy być same... -powiedziałam kierując słowa do mojej kuzynki.
-Ja ich nawet nie znam. Stali pod twoim domem myślałam że to twoi znajomi.. - wytłumaczyła się. Cholera.
-Hej piękna, jak tam Liz? - zapytał mnie Jake. Chętnie bym mu teraz walnęła w ryj za to co zrobił mojej przyjaciółce. Uśmiechnęłam się sztucznie i wpuściłam Nicki do środka mojego domu.Jake zablokował drzwi nogą tak jak to zrobił dwa dni wcześniej.
-A nas nie wpuścisz - zapytał i podniósł jedną brew do góry . Nawet nie zdążyłam na to jakkolwiek zareagować, bo już weszli .Cholera , mam nadzieje ,że wiadomość doszła do Harrego ...
*Harry *
Nie byłem pewny co do tego , że puściłem Ane samą. Niby to jej kuzynka ale nigdy nic nie wiadomo. Rozmawialiśmy z Liz przez jakieś 10minut kiedy zadzwonił mój telefon.Każdy w tej chwili ucichł. Gdy zobaczyłem, że to od Any , aż mi się zrobiło gorąco.Gdy zobaczyłem treść sms , raptownie wstałem z krzesła i od razu zarzuciłem na siebie kurtkę.
-Louis zostań z Liz , reszta idziemy-nikt nie wiedział o co mi chodzi ,postanowiłem to jak najszybciej wyjaśnić,żeby nie tracić czasu -Ana napisała do mnie pomocy , ruszcie tyłki czekam w samochodzie.
Zbiegłem  na dół po schodach , nie chciało mi się czekać na windę, kiedy Ana jest w niebezpieczeństwie. Usiadłem za kierownicą i niecierpliwie czekałem na chłopaków. Kiedy wreszcie zeszli ,wsiedli do samochodu a ja ruszyłem z piskiem opon. Chciałem jak najszybciej być u dziewczyny.
*Annabell*
Mijało pięć minut , później dziesięć , piętnaście. A Harrego nie było , zaczynałam się martwić , że miałam za mało kasy na koncie i wiadomość nie została wysłana. Z każdą chwilą było  gorzej. Jake coraz bardziej się do mnie przystawiał , bałam się co on mógłby zrobić. Złapał mnie za nadgarstki i powiedział na ucho "zabawimy się? ". Odwrócił mnie tak ,że stałam do niego plecami. Czułam jak tracę grunt pod nogami . Zaczęłam się szarpać na wszystkie strony tak mocno ,że pchnęłam nogami wazon i się rozbił na tysiące małych odłamków. Nicki chciała mi pomóc i wyszło na to ,że obydwie byłyśmy uwięzione w ramionach mężczyzn. Już myślałam ,że źle się to skończy ,ale do mojego domu wparowali Liam, Zayn ,Niall i oczywiście Harry . Od razu podszedł do Jake, który mnie trzymał.
-To był twój największy błąd w życiu ,że w ogóle śmiałeś ją tknąć - Jake nie miał jak się bronić ze mną na rękach i rzucił mną o ścianę. Strasznie mocno przywaliłam głową , tak że straciłam przytomność.

2 komentarze: