środa, 30 października 2013

Rozdział 17

*Annabell*
-Co ona sobie wyobraża?!- krzyknęła Liz gdy już byłyśmy zamknięte u niej w pokoju.
-Trzeba jej się stąd pozbyć... oddam jej te prochy, niech sobie robi z nimi co chcę- nie chcę jej ich oddawać, bo coś mi się wydaje ,że ona ich nie chce sprzedawać.
-Nie! Nie!  Nie widzisz ,że ona chcę je dla siebie- widać Liz nie była tym pomysłem zachwycona.
-Oj trudno. Niech je sobie ćpa mam to gdzieś!- już byłam wkurzona.
-Zrobisz co chcesz ... -odpowiedziała nie pewna zbytnio swojej wypowiedzi.
              *************************************************************
Jeszcze chwilę pogadałyśmy o tym co mam zrobić i zdecydowałyśmy ,że jej ich nie oddam tylko wyrzucę. Jak Nicki nie będzie miała powodu dla , którego tu jest po prostu wyjedzie. Przynajmniej mam taką nadzieję. Gdy zeszłyśmy Nicki siedziała Harremu na kolanach, aż mnie w gardle ścisnęło, ale tego nie pokazałam. Chłopaki powiedzieli żebyśmy pojechali nad jezioro. Spoko poleżę sobie ,może wezmę jakąś książkę .
-Tam jest genialny klif to sobie poskaczemy -powiedział do mnie wyraźnie podekscytowany Harry,gdy już byliśmy w drodzę.
-Ale Harry...- zacięłam się, głupio mi się do tego przyznawać w końcu mam 18lat- ja nie umiem pływać...
-To skoczę tylko 2 razy i będę cały dla Ciebie dobrze ? -boże jaki on kochany. Tylko się uśmiechnęłam i kiwnęłam głową . Harry złapał moją twarz w swoje ręce i przybliżył ją do swojej , szepcząc mi na ucho
 " Kocham Cię". Byliśmy zwróceni ku sobie przez krótką chwilę po czym znowu złączyliśmy ze sobą nasze usta. Trwaliśmy w pocałunku przez moment dopóki Niall nie krzyknął
-Jesteśmy !
To było naprawdę bardzo strome urwisko. Stałam nad nim patrząc się w dół. Była dzisiaj genialna pogoda jakbym potrafiła pływać albo chociaż utrzymać się na wodzie też bym pewnie skoczyła.Ale panicznie boję się wody, niestety Nicki o tym wie i to mnie trochę niepokoi. Chłopaki w czasie moich przemyśleń zdążyli już ściągnąć buty, spodnie i koszulki. Pierwszy skoczył Harry, ten jego tak dobrze zbudowany tors,niesamowicie prezentował się w słońcu. Chłopak rozpędził się, skoczył, zrobił potrójne salto i wpadł do wody. Po chwili wynurzył się i  dał znak reszcie chłopaków ,że mogą skoczyć . Po koli skakali Niall , Liam, Zayn a na końcu Louis. Chłopaki wołali mnie, Liz i Nicki żebyśmy też skoczyły. Moja przyjaciółka krzyknęła "raz kozie śmierć". Ściągnęła  jednym sprawnym ruchem bluzkę i spodnie, rozpędziła się i wskoczyła na bombę do wody.Trafiła dokładnie obok Louisa, ma szczęście. Nicki przybliżyła się do mnie.
-To co poskaczemy ? - zapytała mnie po czym z całej siły popchnęła w stronę przepaści.Stałam bardzo niej blisko , zachwiałam się i spadłam.Harry był już w połowie drogi na górę. Wpadłam do wody , ale w zupełnie inne miejsce niż reszta. Próbowałam wypłynąć ,ale zahaczyłam się o coś nogawką moich spodni. Popatrzyłam na rzecz , która trzymała mnie w miejscu. Był to jakiś kolczasty drut ,który zahaczył o głaz.Ten kawałek drutu rozdarł i zaczepił się o moje spodnie ,ale także przedarł mi skórę na nodze i z rany leciała krez. Już powoli traciłam kontakt z rzeczywistością, kiedy koło mnie zobaczyłam dwa ogromne pluski. Jeden spowodował Harry a drugi... nie no nie wierze. Drugi spowodowała Nicki. Harry podpłynął w dół żeby odczepić mnie  od drutu, za to Nicki wzięła mnie w ręce i zaczęła płynąć ze mną do góry.Czyżby miała poczucie winy ,że nie wypływałam czy też chciała się popisać przed chłopakami z tej lepszej strony. Z tej udawanej lepszej strony. Gdy wypłynęliśmy na powierzchnie z trudem łapałam oddech. Nadal rzucałam się na wszystkie strony. Wtedy podpłynął do mnie Harry.
-Hej.. hej jestem już koło ciebie, nie bój się nie pozwolę ci utonąć- zapewnił mnie. Tymi słowami sprawił ,że poczułam się bezpieczna choć nadal byłam w wodzie gdzie stopami nie sięgałam dna. 

 
------------------------------------
Jak czytasz to proszę skomentuj to dla Ciebie minuta a dla
mnie motywacja do dalszej pracy ;***** 

3 komentarze: