Harry wziął mnie na barana i popłynął w stronę lądu. Jestem mu naprawdę wdzięczna. Gdy zauważyłam,że już będę sięgać dna , zsunęłam się z pleców mojego chłopaka. Jak to niesamowicie brzmi mój chłopak . Zachwiałam się lekko , bo nadal mnie bolała noga ,którą zahaczyłam o drut. Jestem ciekawa czy Harry zobaczył ranę oby nie...
-Co ci jest ?- zapytał z troską.
-Nic tylko noga mnie trochę boli .. -od razu ugryzłam się w język , po co on ma to wiedzieć,spróbuje wybrnąć jakoś z tej sytuacji -ale już przechodzi , nic mi nie będzie.
Za późno to powiedziałam chłopak już zauważył ranę.Chciał mnie wziąć na ręce ale zaprotestowałam. Harry nie był zadowolony moim protestem bo i tak wziął mnie na ręce. Zaniósł mnie na samą górę urwiska. Dobry jest... mnie która waży 57kg na samą górę.
-O co ty się potknęłaś?! - jak tylko weszliśmy na górę Niall naskoczył na mnie z dość dziwnym pytaniem. Czy oni nie widzieli ,że to Nicki mnie popchnęła?! -Halo żyjesz ?
-Tak, tak żyję. Potknęłam.. ? -nie wiedziałam jak mam im to powiedzieć, pewnie Nicki i tak już wszystkim nakłamała, że to był wypadek. Nie myliłam się..
-No Nicki powiedziała ,że się o coś potknęłaś ona chciała Cię złapać, ale było już za późno -wytłumaczył mi Zayn.No a jakby inaczej . Słodka i niewinna Nicki chciała mnie uratować... bo uwierzę.
-Nie wiem..-powiedziałam niewinnie, schodząc z rąk Harrego,bo ten nadal mnie trzymał.
-To może już pojedziemy co? Widzę ,że jesteś ranna, musimy coś z tą raną zrobić- powiedział do wszystkich Liam.
-Nie , po co ? Przyjechaliśmy się trochę pobawić tak? Zostańmy dam radę -uśmiechnęłam się - nie zepsuje wam zabawy, bo jestem niezdarą i spadłam z klifu.
-Jesteś pewna ? Może lepiej jedźmy - Liama poparł Harry i pocałował mnie w głowę. Był ode mnie wyższy gdzieś 15-20cm , więc łatwo mu było całować mnie w głowę.
-Nie , na prawdę zostańmy - chciałam ich przekonać, ale na marne. Harry i Niall pomogli mi dojść do auta i pojechaliśmy do mojego domu , żeby opatrzyć ranę. Chłopaki oczywiście nie umieli tego zrobić , więc poszłam z Liz na górę ,żeby mi pomogła. No nie do końca "poszłam" , bo wniósł mnie Harry i posadził na łóżku.
-Gdybyście czegoś potrzebowały to krzyczcie i masz jej nie pozwolić samej schodzić po schodach- z tą groźbą zwrócił się do mojej przyjaciółki i wyszedł.
-Co tam się stało ?! Bo na pewno się nie potknęłaś- naskoczyła na mnie Liz jak tylko Harry znikł za drzwiami.
- To ona mnie zepchnęła , ale nie powiedziałam tego chłopakom , bo ... nie wiem dlaczego jej nie wydałam- wytłumaczyłam się.-Jesteś głupia, w końcu mogłaś ją pokazać jako potwora - zwyzywała mnie trochę. No i słusznie. Jestem głupia ,że jej nie wydałam.
-Przestań mi już prawić kazania i pomóż mi z tą nogą-poprosiłam ją. Obmyłam nogę a Liz zaczęła ją bandażować. W tym czasie kiedy ona nakładała mi opatrunek ja myślałam co założyć.
Byłam calutka przemoczona, bo zostałam wepchnięta zanim zdążyłam się rozebrać. Założyłam niebieskie rurki, czerwoną bluzę z kapturem z adidas. Na głowę założyłam full capa z buźką, przebrałam też buty na takie z Nike. Poprosiłam Liz, żeby pomogła mi zejść na dół. Dziewczyna oczywiście mi pomogła. Szło nam trudno, bo rana niesamowicie bolała , a przy każdym nawet najmniejszym ruchu wyciekało z niej trochę krwi. Gdy byłyśmy na dole zobaczyłam i usłyszałam coś czego nie wymaże sobie z pamięci tak łatwo...
Jezu świetny!!!<333 piszz następne szybkoooo<333
OdpowiedzUsuńo matko już nie moge się doczekać następnego!! <33
OdpowiedzUsuń